Beli Dvor

3 Grudnia 2014 r. pracowałem w Belgradzie przy raucie organizowanym dla korporacji zarządzania zasobami ludzkimi. Wydarzenie odbywało się w Białym Dworze - byłej rezydencji dynastii Karadziordziewiczów, którzy panowali w Serbii od początku XIX w. do drugiej wojny światowej. Pałac wybudowany w 1937 roku w stylu neo-palladiańskim jest zabytkiem pierwszej klasy, natomiast jego wnętrza są wyposażone dedykowanymi meblami oraz udekorowane malarstwem, rzeźbami i sztuką użytkową. W sali balowej stoi fortepian marki Steinway zbudowany na zamówienie Króla. Niektóre płótna są unikatowymi dziełami sztuki pochodzącymi nawet z XV w. a cała kolekcja jest bezcenna. Pałac który nie jest stale ogrzewany w dniu imprezy został podgrzany gazowymi palnikami, niektóre z nich stały pod obrazami. Został zainstalowany ciężki sprzęt sceniczny z stroboskopami i armatami konfetti. Duża ilość osób i nagła zmiana temperatury doprowadziły do wzrostu wilgotności powietrza. Takie sytuacje zdarzają się tam często bo pałac jest utrzymywany z działalności komercyjnej. Wśród osób odpowiedzialnych za te wydarzenia była tylko jedna, która miała świadomość szkodliwości tych działań dla dziedzictwa kulturowego którym jest pałac i jego wyposażenie. Zbulwersowało i zainspirowało jednocześnie mnie takie traktowanie zabytków. Tego wynikiem jest cykl fotograficzny Beli Dvór, który opublikowałem w formie książki pod tym tytułem[nominacja do fotograficznej publikacji roku 2015].